Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki owsiane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki owsiane. Pokaż wszystkie posty

środa, lipca 08, 2015

Gdybym miała nazwać tę tartę "Tarta na owsiano-gryczanym spodzie z bitą kokosowo-biało-czekoladową śmietaną, frużeliną wiśniową i gorzką czekoladą" Prawdopodobnie nagłówek wychodziłby poza bariery dla niego wyznaczone. Dlatego niech będzie po prostu tartą, której nazwa jest zbyt długa. Za to przygotowanie błyskawiczne.
No i w końcu wykorzystałam do czegoś swój syrop o smaku białej czekolady, który dostałam wieki temu (niedosłownie, termin ważności był w porządku) od kuzynki. Prosto z Francji.

Nazwa zbyt długa, trwałość zbyt krótka.
To ciasto wytrzymało w moim domu 6 godzin.
6 godzin. Poważnie?!



Spód jest bardzo, bardzo kruchy. Prawdopodobnie przez mąkę gryczaną, która również sprawdza się przy niesamowicie kruchych ciasteczkach, o tu: KLIK
Bita śmietana rozpływa się w ustach - jest niesamowicie lekka i orzeźwiająca.
A wiśnie i czekolada? To duet idealny.

Tarta, której nazwa jest zbyt długa

Spód:
180g mąki (użyłam gryczanej, ale można spokojnie zamienić na pszenną)
60g błyskawicznych płatków owsianych
plaska łyżeczka proszku do pieczenia
łyżeczka lnu mielonego
80g maltitolu (lub innego "słodzidła" - cukru brzozowego, kokosowego, trzcinowego...)
50g miękkiego oleju kokosowego ( w wersji niewegańskiej może być i masło)


Wierzch:
puszka mleka kokosowego -> schłodzonego min. 24h!!
łyżka syropu z białej czekolady (można pominąć, lub zastąpić innym syropem/ łyżką cukru pudru)
puszka frużeliny wiśniowej (lub domowych wiśni w syropie)
rządek gorzkiej czekolady



Wszystkie składniki na spód połączyć, zagnieść kruche ciasto i wyłożyć nim wysmarowaną blaszkę do tarty. Piec około 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Odstawić do ostygnięcia.
Z puszki ze schłodzonym mlekiem kokosowym "wygrzebać" twardą warstwę, dodać do niej syrop i zmiksować na wysokich obrotach - do uzyskania konsystencji bitej śmietany. Wyłożyć ją na spód, na wierzch wylać frużelinę wiśniową i posypać startą czekoladą. Podawać po schłodzeniu w lodówce.



Enjoy!



Tarta, której nazwa jest zbyt długa

niedziela, czerwca 28, 2015



Śniadanie niczym chmurka.
Te placki dosłownie rozpływają się w ustach! W odróżnieniu od typowej, gęstej owsianki nie powodują, że człowiekowi nie chce się w stać z krzesła, za to sycą na długo i..prezentują się nieziemsko.
W sesji miksowałam wszystkie składniki na owsiankę i rano podgrzewałam ją przez chwilę w mikrofali. Nie miałam czasu na zabawy z gazem (którego swoją drogą też po drodze zabrakło) ale za to odkryłam przepis na idealnie kremową, owsianą kaszkę. Dziś rano miałam ochotę na naleśniki, więc tę kaszkę usmażyłam. Przełożone kremem z gruszki, kakao i nasion chia tworzą deser doskonały. Nie do wiary, jakie to pyszne :)


Owsiane Placzuszki z czekoladowo-gruszkowym kremem

placki:50g płatków owsianych (najlepiej błyskawicznych,bo szybko chłoną płyn)
100 ml mleka roślinnego - użyłam waniliowego migdałowego
jeden, dojrzały banan
płaska łyżeczka mielonego złotego lnu
pół łyżeczki nasion chia (można pominąć)
+ opcjonalnie, jeśli nie operujecie dobą teflonową patelnią polecam dodać łyżkę mąki i dodatkowy chlust mleka. Bez mąki są bardziej delikatne, ale na starym sprzęcie może być problem z przewracaniem placków

krem:
gruszka
1-2 łyżeczki kakao (na oko, jak bardzo czekoladowy lubicie)
spora łyżeczka syropu daktylowego
około 2 łyżki nasion chia


Wieczorem przyrządzić kremo-mus:
Wszystkie składniki zmiksować na bardzo gładką masę i wstawić na noc do lodówki.
Rano zmiksować wszystkie składniki na ciasto, odstawić na chwilkę. Pierwsze placki smażyć na oleju kokosowym - 3 łyżeczki ciasta tworzą jeden mały placuszek. Przewracać je gdy całkowicie się zetną, zmienią kolor z kremowego na brązowy. (tylko wtedy unikniecie rozpaćkanych naleśników)

Każdy placek smarować kremem i przekładać kolejnymi plackami tworząc uroczą wieżyczkę.

Enjoy!

Placki z gruszkowym, czekoladowym kremem.

niedziela, maja 31, 2015

Zawsze uwielbiałam serki homogenizowane. Ciężkie, słodkie, sycące - idealne do naleśników. Dlatego po wyeliminowaniu (a może raczej w trakcie eliminacji) produktów pochodzenia zwierzęcego z diety, nie raz miałam wątpliwości czy na pewno uda mi się przejść na 100% weganizm? Bo o ile tęsknoty za mięsem nie odczuwam żadnej, jajka w ciastach i naleśnikach bez problemu znajdują swoje alternatywy, a powrót do czarnej kawy ogromnie satysfakcjonuje moje kubki smakowe (i brzuchol) to jedynym produktem, za którym ogromnie tęskniłam były serki homogenizowane lub moje ulubione jogurty greckie z Piątnicy. I choć na rynku dostępne są desery sojowe to ich cena i skład nie do końca mnie przekonują.

Wegański "serek homo" i aksamitne naleśniki

poniedziałek, maja 18, 2015

Jeśli chodzi o pieczenie ciast czekoladowych (a w szczególności brownie) to już chyba nic mnie nie zdziwi. Pamiętacie wersję z awokado? A tę z batatem?A może surowe brownie? Do ciast z rodzaju chocolate & gooey nada się wszystko. Każdy owoc i każde warzywo. Buraczki nadają czekoladowej masie idealnie lepkiej konsystencji, charakterystycznej dla klasycznego, ciężkiego brownie. Naturalnie słodzą wypiek, a w ostatecznym efekcie przekształcają ciacho w deser z rodzaju red-velvet.
Wegańskie
Z minimalną ilością cukru
Bez mąki
Bez tłuszczu
Dietetyczne
Zdrowe
Czekoladowe

Dostaję wiele wiadomości z pytaniami o wprowadzanie wartości odżywczych i energetycznych przygotowywanych potraw. Białka czy węgli w najbliższym czasie nie zamierzam wyliczać, ale tak orientacyjnie mogę podać, że:
Kawałek buraczkowego brwonie to około 100 kcal
Kawałek tradycyjnego brownie to ponad 400 kcal

I jak tu nie poprosić o dokładkę? :>







Buraczkowe brownie

9 kawałków, mała blaszka

Brownie:Słoik tartych buraczków
2 łyżki cukru kokosowego*
2 czubate łyżki kakao
łyżka mielonego lnu
3 łyżki wrzątku
szczypta soli
1,5 bardzo dojrzałego banana
50g zmielonych płatków owsianych
50g zmielonych płatków jaglanych
pół łyżeczki proszku do pieczenia
ewentualnie chlust roślinnego mleka
czekoladowa warstwa na górę:
pół szklanki mleka roślinnego (ja użyłam ryżowego)
kakao - na oko, tak by po dodaniu masa była bardzo gęsta (około 3-4 łyżki)
łyżeczka cukru kokosowego
łyżka syropu daktylowego (może być klonowy/z agawy lub płynny miód - nada polewie blasku)

Do posypania:popping z amarantusa/ bakalie/ sól morska


Len mielony zalać wrzątkiem, wymieszać (tworzy się w ten sposób "wegańskie jajko", które zagęszcza ciasto) Buraczki zmiksować na papkę. Dodać do nich zmielone płatki owsiane i jaglane, cukier,proszek do pieczenia, szczyptę soli i porządnie rozgniecionego banana. Wymieszać. Jeśli masa jest zbyt gęsta, dodać odrobinę roślinnego mleka. Wylać na blaszkę i piec ok. 30-40 minut w 180-200 stopniach.
w tym czasie przygotować polewę: mleko podgrzać, wsypać kakao wymieszane wcześniej z cukrem. Bardzo dobrze wymieszać i do takiej gęstej, czekoladowej masy dodać łżykę syropu daktylowego. Ponownie wymieszać, smarować jeszcze ciepłe brownie.
Posypać poppingiem z amarantusa lub dowolnymi bakaliami (albo solą morską)

* można pominąć, jeśli buraczki są bardzo słodkie, lub zastąpić innym cukrem

Najlepsze na ciepło <3

Enjoy!


Czekoladowe ciasto z buraczków - burakowe brownie

wtorek, kwietnia 28, 2015

Poranki takie jak ten zdarzają się rzadko. Od stycznia swoje wytrawne śniadania mogłabym policzyć na palcach u jednej ręki. Zazwyczaj budzę się z niepohamowaną ochotą na owoce, coś co da mi zastrzyk energii i porządnego kopa na cały dzień. A dziś? Dziś ku swojemu zaskoczeniu moje kubki smakowe wołały o coś słonego.
Jeśli nie możecie rozpocząć dnia od słodkiego śniadania i zazwyczaj pozostajecie przy kanapkach to taki placek będzie świetnym urozmaiceniem. Ciepły i pełen zdrowych tłuszczy, więc syci dłużej. Nie wspominając już o walorach smakowych.. Ciasto w smaku przypominało mi moją pełnoziarnistą pizzę. Palce lizać!







Śniadaniowy placek z awokado
Wegańskie jajko (w wersji niewegańskiej zastąpić zwykłym, kurzym):
płaska łyżeczka złotego lnu mielonego
3 łyżeczki wrzątku

2 łyżki płatków owsianych
2 łyżki mąki gryczanej
odrobina mleka roślinnego (użyłam kokosowego)

sól (użyłam himalajskiej)
pieprz ziołowy
zioła prowansalskie

odrobina oliwy z oliwek (do smażenia)

Dodatki: sałata, pół dojrzałego awokado, pomidor, ogórek, szczypiorek, przyprawy


Len zalewamy wrzątkiem, mieszamy i odstawiamy na chwilkę-powstanie nasze wegańskie jajo. W misce mieszamy płatki owsiane i mąkę z przyprawami i odrobiną mleka. Dodajemy jajo. Mieszamy i wykładamy (masa jest zwarta) na patelnię wysmarowaną oliwą. Formujemy placek i smażymy około 2-3 minuty z każdej strony na małym ogniu. Dekorujemy sałatą, awokado i resztą warzyw.

Enjoy!


Wegański śniadaniowy placek z awokado

sobota, kwietnia 04, 2015

Ta tarta jest efektem totalnej improwizacji w kuchni. Miałam ochotę na coś zdrowego, bardzo słodkiego, kremowego, ale chrupiącego zarazem. Coś sycącego, zawierającego naturalne składniki, żeby chociaż świąteczne objadanie się nie kojarzyło się z junk food, toną masła, cukru i śmietany (chociaż od czasu do czasu można....zaszaleć) Muszę powiedzieć, że jestem ZACHWYCONA efektem końcowym. Ta tarta smakuje jak bananowiec, kopiec kreta, sernik, lody, 3BIT i ciasto krówka w jednym! I do tego jest zdrowe. Ma dużą zawartość białka i zdrowych tłuszczy. Cukier też jest pochodzenia naturalnego. (no, mały dodatek cukru brzozowego znajdziemy w warstwie straciatelli, która ma cuuudowny lodowy posmak dzięki dodatkowi ksylitolu)
Podam kilka alternatyw do składników, które użyłam. Tak aby każdy w domu mógł przygotować swoją wersję, troszkę mniej zdrową, ale bardziej tradycyjną; oraz wegańską. :)





Na pierwszy idzie wersja moja i wegańska

Spód:100g płatków owsianych zmiksowanych na mąkę
100g mąki gryczanej
jajko (w wersji wegańskiej:
 łyżka mielonego lnu wymieszana z 3ł. wrzącej wody)
100 ml miękkiego oleju kokosowego
4 łyżki cukru kokosowego (daje karmelowy posmak)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2łyżi mleka kokosowego (lub innego roślinnego)

warstwa I:
3-4 w miarę dojrzałe banany
300g (2 szklanki) daktyli - zalanych 20 minut wcześniej wrzątkiem
ewentualnie:
 odrobina soli morskiej/himalajskiej/ ZWYKŁEJ KUCHENNEJ (:D)
Czubata łycha masła orzechowego

warstwa II
:
4 jogurty greckie( używam tych z piątnicy, z wysoką zawartością białka) (w wersji wegańskiej: schłodzona przez min. jeden dzień puszka mleka kokosowego, zmiksowanego na śmietankę)
ok. 70 g czekolady (mleczna, gorzka, z solą..)
4 łyżeczki cukru brzozowego (ksylitolu) zmiksowanego na puder
kilka kropelek aromatu śmietankowego

Wierzch:
1/4 ciasta ze spodu
łyżka kakao
łyżeczka cukru kokosowego


Spód:

W misce wymieszać wszystkie suche składniki na spód, dodać rozbełtane jajo (lub "wegańskie jajko" z siemienia lnianego), mleko roślinne i miękki olej kokosowy. Zagnieść ciasto, rozwałkować. 1/4 odłożyć na bok - będzie potrzebne do przygotowania kakaowej kruszonki na wierzch ciacha.
Formę do tarty wysmarować olejem kokosowym i wyłożyć rozwałkowanym ciastem. Nakłuć widelcem, piec około 12-15 minut w 180 stopniach.

Warstwa I:
Banany pokroić w dość grube talarki, rozłożyć na przestudzonym spodzie, skropić odrobinę cytryną, aby nie ściemniały.
Daktyle odsączyć z wody, zmiksować z odrobinką soli ( i ewentualnie z masłem orzechowym) na gładką masę. Można dodać odrobinę wody, którą były zalane, by miksowanie przebiegło szybciej.
Dokładnie przykryć banany "daktylowym karmelem"
Warstwa II:
Jogurty greckie wymieszać w dużej misce z kilkoma kroplami aromatu śmietankowego, pudrowym cukrem brzozowym (ksylitolem) i pokrojoną w drobną kosteczkę czekoladą. Schłodzić przez chwilkę i wyłożyć tak przygotowaną masę straciatella na warstwę daktylową.

Wierzch:
do 1/4 ciasta ze spodu dodać kakao i cukier. Ponownie zagnieść, rozkruszyć na blaszce i piec około 5-7 minut w 180 stopniach. Odstawić do ostudzenia i obsypać nią wierzch tarty.

Schłodzić (kilka godzin; najlepiej wstawić do lodówki na całą noc)
Podawać.
Zajadać.
Wzdychać.
Brać dokładkę.
Wzdychać.

Enjoy!


 Bananananana
Daktylowy karmel
Rozsmarowany daktylowy karmel

smaru smaru greckimi jogurtami straciatella

Już rozsmarowana.

kakaowa kruszonka na wierzch.. :3




Do przygotowania z bardziej tradycyjnych składników:

Spód:
100g płatków owsianych
100g mąki pszennej
jajko
100g miękkiego masła
4 łyżki cukru
łyżeczka proszku do pieczenia

I warstwa:banany
puszka masy krówkowej

II warstwa:śmietanka kremówka
3 łyżki cukru pudru
około 70g posiekanej ulubionej czekolady

wierzch:
1/4 ciasta ze spodu
łyżka kakao
łyżka cukru

Postępować tak jak w przepisie wyżej ;)
Enjoy!




Tarta a'la banoffee - z daktylowym karmelem i białkowym kremem straciatella

niedziela, października 05, 2014

Lubicie zacząć dzień od porządnego chrupnięcia? A może przegryźć coś w szkole, pracy, na uczelni? Nie ma sensu kupować gotowej granoli w saszetce! Nie zaprzeczam - takie ze sklepu są pyszne i potrafią uzależnić. Mają jednak pewną wadę - są pełne cukru i niezdrowych dodatkowych tłuszczów. Dlatego właśnie polecam zrobienie swojej własnej granoli. Można kombinować z nią do woli..! Dodać to na co akurat mamy ochotę lub po prostu sięgnąć po swoje ulubione bakalie.
Ta którą prezentuję dzisiaj jest niesamowicie chrupiąca i pełna zdrowych tłuszczy. Mogłabym wymieniać zalety każdego jednego składnika wchodzącego w jej skład, ale chyba nie starczyłoby miejsca na stronie. Lekką słodycz dodaje jej syrop ryżowy oraz dodatek suszonej żurawiny. Jesienny posmak doda granoli cynamon lub odrobina przyprawy do piernika - można tę część pominąć i po prostu dosypywać sobie do słoiczka trochę przypraw, tak aby musli się nam nie znudziło. Granola jest bardzo smaczna z ciepłym mlekiem jak i ze schłodzonym jogurtem. Aby zawsze mieć pod ręką coś zdrowego, dodającego nam energetycznego kopa. :)








 Domowa Granola II

Szklanka płatków owsianych (100g)
1/2 szkl. pekanów
1/2 szkl. płatków kokosowych
1/2 szkl. suszonej żurawiny
1/2 szkl. pestek dyni
1/2 szkl. płatków migdałowych
opcjonalnie:
1/2 szkl. sezamu
1/2 szkl. nasion słonecznika

+
1,5 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki syropu ryżowego

dodatkowo:
łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki przyprawy do piernika

Wszystkie suche składniki oprócz suszonej żurawiny wymieszać w misce. Olej kokosowy rozpuścić, dodać do niego przyprawy. Wlać do suchych składników, wymieszać. Dodać syrop (najlepiej robić to według własnych preferencji smakowych. Mi 2 łyżki wystarczyły w zupełności) i dobrze wymieszać. Przełożyć masę na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i piec w 160 stopniach przez około godzinę, mieszając zawartość blachy od czasu do czasu.
Po wyjęciu z piekarnika dodać suszoną żurawinę. Można zajadać - w tym momencie granola jest najlepsza! :)





Zapraszam do polubienia Soul Cakes na facebooku :)

Domowa, zdrowa i bezcukrowa jesienna granola.

wtorek, września 16, 2014

Dlaczego magiczna? Bo okryta jest cieniem tajemnicy - magicznego składnika, który właśnie włączyłam do swojej diety (uwielbiam dowiadywać się o niesamowitym wpływie jedzenia na nasze ciało i samopoczucie - każdy nowy element w diecie wywołuje u mnie dreszczyk emocji) Do tego chyba mam słabość do ekologicznych opakowań.. Cóż, każdy ma jakiegoś bzika.
Dzisiejszym magicznym składnikiem jest..karob.

Karob - z biblijnych legend znany również jako chlebek świętojański - pochodzi z łupiny drzewa karobowego, rosnącego u wybrzeża Morza Śródziemnomorskiego. Nasiona zawierają słodką miazgę, która po osuszeniu i uprażeniu zmienia się w proszek smakiem i wyglądem przypominający kakao. Jest naturalnie słodki (choć ja na surowo wyczuwam w nim również nutę goryczki - może mój karob był prażony kilka sekund za długo? :>) Karob jest pełen pektyn, rozpuszczalnego błonnika (a to z kolei pomaga w pozbyciu się złego cholesterolu, zwiększa poczucie sytości oraz hamuje nagłe skoki glukozy we krwi - dlatego polecany jest również diabetykom)
Ja zdecydowałam się na karob z powodu dokuczliwych migren. Nie potrafię całkowicie odstawić kawy, ale mogę ograniczyć spożycie kofeiny, która wraz z tyraminą i teobrominą tworzy idealny tercet migrenowy. Ciężko jest również zrezygnować z czekolady (która zawiera te substancje) - ale karob jest ich zupełnie pozbawiony! Nie zawiera też kwasu szczawiowego, który źle wpływa na przyswajanie wapnia i magnezu. Porównując go z czekoladą należy również wspomnieć, że karob ma o połowę mniej kalorii niż kakao oraz znikomą zawartość tłuszczu - idealne rozwiązanie dla czekoholików na diecie. Chlebek świętojański jest źródłem witaminy A i witamin z grupy B. Zawiera magnez, potas, wapno, żelazo i fosfor. Od dawien dawna stosowany był w łagodzeniu chorób żołądkowych, a także przy leczeniu grypy i niedokrwistości. Ciekawostką są również jego właściwości wykrztuśne - pomaga palaczom w odpluwaniu wydzieliny z płuc, a także jest stosowany przy produkcji syropów na kaszel.
Karob można stosować jako zamiennik kakao, przy wypiekach, w tej samej ilości - jak również używać go w proporcjach 1:1 z kakao. Mam nadzieję, ze już niedługo zaskoczę Was jakimś pysznym karobowym wypiekiem :)

Wracając do mojego dzisiejszego śniadania - tym razem zrobiłam dwuwarstwową owsiankę (bo koooochaaaaamyy owsianki) Dolna warstwa jest niesamowicie lekka i delikatna - ugotowana na mojej ulubionej smakowej zielonej herbacie. Górna warstwa to słodka, karobowa owsiana masa. Udekorowana kilkoma malinami tworzy piękny deser. Jeśli pozwolicie jej trochę ostygnąć zamieni się w pyszny, zwarty pudding. Mniam! (Chyba niedługo to powtórzę)





Dwuwarstwowa owsianka

1 warstwa:
30g płatków owsianych (użyłam błyskawicznych)
200ml naparu z zielonej herbaty z pigwą
szczypta różowej soli himalajskiej (ależ u mnie dziś różowo!)
2 warstwa:
15g płatków owsianych
1/3 filiżanki mleka (ulubione roślinne, najlepiej pasowałoby tu migdałowe
lub sojowy napój czekoladowy)
płaska łyżeczka karobu
1/2 łyżeczki syropu ryżowego

maliny


Co tu dużo mówić. Najpierw ugotować pierwszą warstwę, później drugą.
Udekorować malinami. Delektować się.. w łóżku i nowej pościeli. ;)
Enjoy!


P.S.

Soul Cakes dorobił się własnej strony na facebook'u!
Zachęcam do polubienia 'fanpejdża' i bycia na bieżąco z przepisami. :)

Dwuwarstwowa magiczna owsianka, o karobie słów kilka!

piątek, września 12, 2014

Mamy wrzesień i większość młodzieży rozpoczęła kolejny rok nauki (większość, bo 'szczęściarze' [w tym ja] studenci rozpoczynają naukę w październiku) Zaczynają się pośpieszne poranki, przez które często odpuszczamy sobie pilnowanie zdrowego odżywiania z rana i zapominamy lub celowo pomijamy śniadanie. A to najgorsze co możemy zaserwować swojemu organizmowi! W mojej kuchni nie ma miejsca na wymówki. Można przygotować coś "on the go". - Chwyć i leć.Ja miałam taki dzień wczoraj. Z rana wizyta u lekarza, a zaraz potem... sesja fotograficzna w salonie kosmetycznym. (tak bardzo cieszę się, że mojej twarzy prawie nie będzie widać na zdjęciach - jest przykryta toną maseczek lub zasłonięta rękami kosmetyczki :D) Z bólem stwierdziłam, że rano pewnie nie będę miała ochoty na stanie przy garnuszku czy patelni. Dlatego poprzedniego wieczora zrobiłam owsiankę w słoiku. A'la pudding - bo z dodatkiem nasion Chia.

Nasiona Chia - inaczej: Szałwia hiszpańska to małe ciemne nasionka, kształtem nieco podobne do maku. Nie mają zapachu, według mnie nie mają też smaku. Natomiast..! : Są pełne kwasów tłuszczowych omega 3 i omega 6. Ratują nasz organizm przed potwornymi złogami cholesterolu, wspomagają pracę mózgu. Są żródłem cennych witamin (jak B1, B3 i E) Mają dużą zawartość białka i błonnika. Są doskonałym źródłem wapnia oraz pomagają w regulacji cukru we krwi. Warto także poczytać o tym w jaki sposób wpływają na gospodarkę wodną organizmu. W skrócie - nasiona chia sprawiają, że czujemy się wspaniale.
Ja dodatkowo lubię je również za ich magiczną współpracę z płynem - zalane wodą/sokiem/mlekiem pęcznieją i zamieniają je w apetyczny pudding (oczywiście jeżeli dodamy do całości innych, bardziej wyrazistych w smaku składników)

Dlaczego pokochacie taką wersję owsianki..? :
Poziom trudności: 0,5
Czas przygotowania: minuta? (+ cała noc dla nasion Chia i płatków owsianych.. ale Wy w tym czasie śpicie)



Nocna owsianka z nasionami Chia

3 łyżki płatków owsianych
1 łyżka nasion chia
100ml mleka migdałowego/kokosowego/ryżowego (tu można szaleć!)
czubata łyżka jogurtu greckiego (można pominąć i dodać dodatkowe 50ml mleka - ja na zdjęciach mam tę wersję. Z jogurtem greckim owsianka jest jeszcze bardziej zwarta)
łyżeczka syropu z agawy/klonowego/ryżowego
drobne owoce (takie jak jagody czy maliny, ale można użyć jakichkolwiek pokrojonych w drobną kostkę)

Płatki i nasiona wkładamy do słoiczka, zalewamy mlekiem i łączymy z owocami, jogurtem i syropem. Wkładamy na noc do lodówki. Rano możemy dodać dodatkowy kleks jogurtu i odrobinę bakalii.
Smacznego!





Nocna owsianka a'la pudding

środa, sierpnia 27, 2014

Jeszcze dwa lata temu na śniadanie gościły u mnie częściej placki niż owsianki. Te tradycyjne pancakes, z mąki pszennej lub pełnoziarnistej. Jeden na drugim tworzyły dziesięciocentymetrową wieżyczkę i zawsze miałam ten sam problem: Jak je zjeść, żeby nie rozwalić tak starannie ułożonej wieży? Oraz kolejny: jak wstać od stołu po tak sycącym śniadaniu?

Dziś rano obudziłam się z upierdliwie dokuczającym plackowym sumieniem. Zdałam sobie sprawę, że to już prawie 4 miesiąc moich 'prawdziwych', najdłuższych w życiu wakacji (Maj nie jest liczony przeze mnie jako wakacje, gdyż stres mnie dosłownie zjadał i bardziej kojarzy mi się z uczuciem paniki niż błogim odpoczynkiem) - a ja nadal nie jadłam placków na śniadanie! Tak bardzo przyzwyczaiłam się do miskowych wariacji (muesli, kasze na słodko, owsianki), że zupełnie zapomniałam o plackach! Zazwyczaj budziłam się późno, w efekcie strasznie głodna i robiłam to co każdego innego dnia przed szkołą - wyjmowałam garnek i płatki. Eksperymentowałam jedynie z dodatkami. Sue, co za wstyd! Tyle czasu i tak mało urozmaicenia? Ty, która jeszcze dwa lata temu prowadziłaś bloga śniadaniowego i każdego dnia zamieszczałaś zdjęcia zupełnie innych, nowatorskich śniadań?
I tak oto powstały..

Orzechowo-owsiane placki są nie tylko bardzo sycące i zdrowe (całość - 6 średniej wielkości placków ma 32g białka, które jak wiadomo daje długie uczucie sytości) ale także niesamowicie smaczne. Przez moment nie mogłam uwierzyć, że z kilku składników stworzyłam coś tak apetycznego i zdrowego jednocześnie. Najlepsze chwile to te, w których widelcem trafiasz na jeszcze ciepłą borówkę, a ona wypuszcza krwisto-jagodowy sok na jasny talerz. 
I jak tu nie kochać poranków?



wkradł się mały błąd, wybrana czcionka nie posiada polskich znaków i zjadło mi "ó" .. :p


Orzechowo-owsiane placki z borówkami

6 średnich placków

40g mąki owsianej (zmiksowane płatki owsiane)
jedno średniej wielkości jajko
50ml mleka waniliowego mleka ryżowego (można użyć innego roślinnego lub zwykłego, krowiego)
1 łyżka ksylitolu (mleko waniliowe dało dość sporo słodyczy)
pół łyżeczki proszku do pieczenia
garstka borówek

W misce wymieszać mąki, proszek do pieczenia i cukier. Dodać jajko oraz mleko i wymieszać na gładką masę. Smażyć na teflonowej patelni (można z dodatkiem oleju kokosowego) na bardzo małym ogniu. Borówki nakładać na placki, gdy od spodu będą już lekko ścięte. Smażyć na kolor złocisto-brązowy. 
Podawać z syropem klonowym lub w jeszcze smaczniejszej wersji -  jogurtem naturalnym i miodem.
Smacznego!




Orzechowo-owsiane placki z borówkami