wtorek, stycznia 03, 2012

Czekoladowe grzybki.

19 comments
Ogrywam kuzynów w karty. Dla jednego z nich babram się w bitej śmietanie i czekoladzie, by powstał tort bezowy. Głaszczę najmłodszego po głowie, z niedowierzaniem..jest już taki duży. Biorę przepisy od cioci. I niektóre tworzę sama.
Tak jak te, czekoladowe grzybki. Duże muffiny z królową słodyczy. W pięknym ciemnym kolorze, udekorowane kremem. 


U mnie specjalnie na Nowy Rok. Najlepsze na ciepło, zajadane widelczykiem. Gdy obok stoi filiżanka kawy z mlekiem. W telewizji leci koncert, a ja siedzę na niestabilnej pufie. To nic. Smak wynagradza wszystko.


Jeżeli nie znikną zaraz po upieczeniu (w co bardzo wątpię.. no chyba, że w domu są tylko dwie osoby) to wystarczy przykryć je ściereczką, a następnego dnia wsadzić na 1-2 minuty do piekarnika, aby móc cieszyć się rozpływającą czekoladą.

 

Czekoladowe Grzybki, 9 bardzo dużych muffin.

200g mąki (użyłam zwykłej, tortowej)
1/2 szklanki cukru
1/3 szklanki oleju
jajko
szklanka maślanki
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 czubate łyżki kakao
50g czekolady gorzkiej
2 czubate łyżki smażonej skórki pomarańczowej



Łączymy wszystkie suche składniki w misce (proszek, sodę, mąkę, kakao, cukier). W mniejszym naczyniu łączymy składniki mokre (maślankę, jajko, olej). Wlewamy mieszaninę do miski, mieszamy łyżką. Na koniec dorzucamy czekoladę pokrojoną w kostkę i skórkę pomarańczową.
Nalewamy obficie do formy muffinowej, wyłożonej papilotkami (można wlać mniej i zrobić 12 tradycyjnych muffin).
Pieczemy w 200 stopniach przez 20-25 minut.




Babeczki cudownie smakują posmarowane czekoladowym kremem. Z braku czekolady (wiem, aż dziwne!) użyłam tylko połowy tabliczki. Uważam, że śmiało można rozpuścić całą. Będą miały charakter.





Czekoladowy krem, do muffin i nie tylko.


50g (jednak polecam całą tabliczkę) gorzkiej czekolady
opakowanie 150g naturalnego serka homogenizowanego

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
(wstawiamy plastikową miskę do garnka z gorącą wodą, wrzucamy do jej środka połamaną czekoladę, pilnując, aby nie dostała się do niej ani kropla wody i czekamy aż się rozpuści).
Dodajemy do serka, mieszamy i smarujemy muffiny.

Smacznego!

19 komentarzy:

  1. Czekoladowe cudeńka. Ale kusisz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja kupiłam dzisiaj silikonowe formeki! tylko czekaj jakie cudeńka upiekę :D oczywiście nie dorównam tobie, ale...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapewniam Cię, że nawet jak w domu są tylko dwie osoby to takie czekoladowe cuda potrafią bardzo szybko zniknąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze grzybki z piękną kremową fryzurką:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mniammy! :D kocham muffiny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, ale pysznie! Muszę kiedyś zrobić taki krem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Idealne na poprawę humoru:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wypróbuję chętnie na urodziny Mamy, wszystkim powinny smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pyszne muffinki, porwałabym jedną:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takich grzybków na pewno nie znajdziemy w lesie ;) Ale w przeciwieństwie do tych prawdziwych, takiego czekoladowego chętnie bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. aaale wyglądają pysznie;D!

    www.madallens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Takiego grzybka przekąsiłabym z chęcią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie moge wchodzić na Twój blog bo jestem głodna!!!
    aaaaaaaaaaaaaaaaale i tak będę :P

    OdpowiedzUsuń