Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka kukurydziana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka kukurydziana. Pokaż wszystkie posty

czwartek, maja 22, 2014

W końcu wakacje!
Matury, matury i po maturach.. a ja wracam z pozytywną dawką energii!

Pierwsze dni wolności należy przeznaczyć na relaks. Nie ma tu żadnych wątpliwości. Biegam po domu w piżamie, włączam nowy (ok.. wcale nie taki nowy) album Birdy i zamieniam się w elfa-baletnicę. Mieszam ciasto rozciągając całe ciało (tak, to możliwe). Rytuał pieczenia zamieniam w łakomą praktykę jogi.
A że zarówno joga jak i elfy czy baletnice nieodłącznie kojarzą mi się ze słodką lekkością, to takie też zrobiłam ciasto. Delikatne, wilgotne - ale nie ciężkie. Słodkie. Z piękną zarumienioną powierzchnią, jako małe przypomnienie, że w tym roku korzystamy z pięknej majowej pogody i wystawiamy twarz (i resztę ciała, leżąc np.. PLACKIEM na kocyku) w stronę słońca.



Gdzie podział się mój kawałek?!



Ciasto jogurtowe z gruszkami

1 mały (do 200 g) kubeczek jogurtu naturalnego. (kubeczek po jogurcie myjemy i używamy go do odmierzania kolejnych składników)
3 kubeczki mąki (lub 2 i 1/2 kubeczka zwykłej mąki i 1/2 mąki kukurydzianej - ciasto będzie jeszcze lżejsze)
1 i 1/2 kubeczka cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jaja
1 kubeczek oleju roślinnego
dowolne owoce (u mnie gruszki z kompotu)
cukier brązowy do posypania ciasta

Połączyć mąkę z proszkiem do pieczenia. dodać resztę składników i wymieszać na gładką masę.(nie miksować!) Przełożyć do średniej formy, udekorować owocami i posypać brązowym cukrem. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 30 minut. Sprawdzić patyczkiem, czy ciasto nie przykleja się do niego. W razie konieczności piec ciasto trochę dłużej.


Smacznego!



I wspomniana wcześniej, genialna Birdy:


Ciasto jogurtowe z gruszkami

wtorek, stycznia 31, 2012

Wpadam do kuzynki, zdyszana. ,, Potrzebuję Twoich rąk, Twoich dłoni!'' Przecież ktoś musi potrzymać mi magiczny koszyczek, ktoś musi skosztować ciepłych wypieków, ktoś musi powiedzieć 'Poproszę o przepis.'


Są..
.. chrupiące z wierzchu, lubię się przez tą skorupkę przedzierać,
.. mięciutkie w środku, delikatnie skubać puszyste ciasto,
.. złociste, chociaż maliny puszczają sok,
.. wesołe, bo nie ma nic lepszego na poprawę humoru od malinowego koloru w środku zimy.
 

Znów współpracuję z Nigellą, z serduszkami obok składników, od czasu do czasu głaszcząc czerwoną wstążkę, założoną na kartce z masą zdjęć pysznych, czasami na wpół gotowych dań. Przy okazji zorientowałam się, że mojej książce brak kilku stron. (Ze sconesami, ciekawe kto jest sprawcą. Czyżby łakoma ekspedientka w Empiku?)
Uśmiecham się sama do siebie, bo za oknem przecież temperatury minusowe, a ja wcale nie zamierzam marznąć. Nie w towarzystwie rozgrzanego piekarnika.


Gryź, łam, odrywaj, dziób. Każdy ma przecież swój sposób jedzenia muffinek.



Kukurydziane muffinki z malinami, 12 sztuk

150g mąki pszennej
100g mąki kukurydzianej
2 łyżeczki proszku do pieczenia (polecam zmniejszyć do1 lub 1 i 1/2)
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
150g miałkiego cukru
125 ml oleju
125 ml maślanki
1 jajko
150g malin

W misce wymieszać suche składniki, w dzbanku połączyć mokre i jajko. Dodać mokre do suchych, wymieszać, wcale nie starannie. Dodać 100g malin, ponownie wymieszać. Nakładać porcje ciasta do formy wyłożonej papilotkami lub silikonowymi foremkami, udekorować dodatkowymi malinami. Piec ok. 20 minut, sprawdzając patyczkiem stan ciasta.





Uważaj!
Poczekaj sekundę, daj im ostygnąć. Nie chcesz przecież stracić możliwości zostania smakoszem w przyszłości.. prawda?

Popularne kukurydziane panny. Z malinami.