W końcu wakacje!
Matury, matury i po maturach.. a ja wracam z pozytywną dawką energii!
Pierwsze dni wolności należy przeznaczyć na relaks. Nie ma tu żadnych wątpliwości. Biegam po domu w piżamie, włączam nowy (ok.. wcale nie taki nowy) album Birdy i zamieniam się w elfa-baletnicę. Mieszam ciasto rozciągając całe ciało (tak, to możliwe). Rytuał pieczenia zamieniam w łakomą praktykę jogi.
A że zarówno joga jak i elfy czy baletnice nieodłącznie kojarzą mi się ze słodką lekkością, to takie też zrobiłam ciasto. Delikatne, wilgotne - ale nie ciężkie. Słodkie. Z piękną zarumienioną powierzchnią, jako małe przypomnienie, że w tym roku korzystamy z pięknej majowej pogody i wystawiamy twarz (i resztę ciała, leżąc np.. PLACKIEM na kocyku) w stronę słońca.
3 kubeczki mąki (lub 2 i 1/2 kubeczka zwykłej mąki i 1/2 mąki kukurydzianej - ciasto będzie jeszcze lżejsze)
1 i 1/2 kubeczka cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jaja
1 kubeczek oleju roślinnego
dowolne owoce (u mnie gruszki z kompotu)
cukier brązowy do posypania ciasta
Połączyć mąkę z proszkiem do pieczenia. dodać resztę składników i wymieszać na gładką masę.(nie miksować!) Przełożyć do średniej formy, udekorować owocami i posypać brązowym cukrem. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 30 minut. Sprawdzić patyczkiem, czy ciasto nie przykleja się do niego. W razie konieczności piec ciasto trochę dłużej.
Smacznego!
I wspomniana wcześniej, genialna Birdy:
Matury, matury i po maturach.. a ja wracam z pozytywną dawką energii!
Pierwsze dni wolności należy przeznaczyć na relaks. Nie ma tu żadnych wątpliwości. Biegam po domu w piżamie, włączam nowy (ok.. wcale nie taki nowy) album Birdy i zamieniam się w elfa-baletnicę. Mieszam ciasto rozciągając całe ciało (tak, to możliwe). Rytuał pieczenia zamieniam w łakomą praktykę jogi.
A że zarówno joga jak i elfy czy baletnice nieodłącznie kojarzą mi się ze słodką lekkością, to takie też zrobiłam ciasto. Delikatne, wilgotne - ale nie ciężkie. Słodkie. Z piękną zarumienioną powierzchnią, jako małe przypomnienie, że w tym roku korzystamy z pięknej majowej pogody i wystawiamy twarz (i resztę ciała, leżąc np.. PLACKIEM na kocyku) w stronę słońca.
Gdzie podział się mój kawałek?!
Ciasto jogurtowe z gruszkami
1 mały (do 200 g) kubeczek jogurtu naturalnego. (kubeczek po jogurcie myjemy i używamy go do odmierzania kolejnych składników)3 kubeczki mąki (lub 2 i 1/2 kubeczka zwykłej mąki i 1/2 mąki kukurydzianej - ciasto będzie jeszcze lżejsze)
1 i 1/2 kubeczka cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jaja
1 kubeczek oleju roślinnego
dowolne owoce (u mnie gruszki z kompotu)
cukier brązowy do posypania ciasta
Połączyć mąkę z proszkiem do pieczenia. dodać resztę składników i wymieszać na gładką masę.(nie miksować!) Przełożyć do średniej formy, udekorować owocami i posypać brązowym cukrem. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 30 minut. Sprawdzić patyczkiem, czy ciasto nie przykleja się do niego. W razie konieczności piec ciasto trochę dłużej.
Smacznego!
I wspomniana wcześniej, genialna Birdy:



