Kombinuję jak się da, aby stworzyć naleśniki idealne. Podrzucam je na patelni, oprószam cukrem pudrem, smażę cienkie jak papier, lub grube jak okładka niejednej starej książki kulinarnej. Robię je kilka razy w tygodniu (bardzo mnie to uspokaja!). Za każdym razem gdy mieszam ciasto, przypominam sobie Niekrytego Krytyka, krzyczącego ,,neleśniiikiii?!'' Dziś, zupełnie przypadkiem, odkryłam ulubiony przepis.
Naleśniki na wodzie z ekstraktami z melisy i rooibos. Pięknie pachną, są strasznie puszyste, delikatne. Oprószone cukrem pudrem. Jedzone w starej, przytulnej babcinej kuchni.. w dobrym towarzystwie. Nie ma nic lepszego. Opanuję smażenie naleśników do perfekcji.
Naleśniki idealne
Składniki:
2 szkl mąki (użyłam zwykłej, pszennej, chociaż często dodaję razowej lub pełnoziarnistej)
3/4 szkl mleka
1 1/4 szkl. wody gazowanej Polaris z ekstraktem z melisy i rooibos*
łyżka oleju
2 jajka
szczypta soli
łyżeczka cukru
Wszystko zmiksować, smażyć na przesmarowanej olejem patelni. Najlepsze ciepłe, prosto z patelni. :)
*można użyć zwykłej wody gazowanej, jednak ta nadaje naleśnikom pięknego zapachu.
Smacznego :)
Naleśniki na wodzie z ekstraktami z melisy i rooibos. Pięknie pachną, są strasznie puszyste, delikatne. Oprószone cukrem pudrem. Jedzone w starej, przytulnej babcinej kuchni.. w dobrym towarzystwie. Nie ma nic lepszego. Opanuję smażenie naleśników do perfekcji.
Naleśniki idealne
Składniki:
2 szkl mąki (użyłam zwykłej, pszennej, chociaż często dodaję razowej lub pełnoziarnistej)
3/4 szkl mleka
1 1/4 szkl. wody gazowanej Polaris z ekstraktem z melisy i rooibos*
łyżka oleju
2 jajka
szczypta soli
łyżeczka cukru
Wszystko zmiksować, smażyć na przesmarowanej olejem patelni. Najlepsze ciepłe, prosto z patelni. :)
*można użyć zwykłej wody gazowanej, jednak ta nadaje naleśnikom pięknego zapachu.
Smacznego :)





